Miesięczne archiwum: Listopad 2018

naom_5afa2dd231c89

Kolonizacja Marsa? A może jednak… Europa?

Marzeniem ludzkości zawsze było wykroczenie poza granice naszej planety. W filmach, książkach, muzyce i grach ukazaliśmy już na przeróżne sposoby to, jak podbijamy nowe światy. I chociaż sama kolonizacja z pewnością nie jest ani łatwa, ani na ten moment możliwa na szeroką skalę, eksperci z NASA zapowiadają pierwszą misję na Marsa już za około 20 lat. Oczywiście, możemy zacząć polemizować z taką decyzją – na Marsie nie ma atmosfery, zaś obecność wody na powierzchni jest całkowicie znikoma. Czy są w naszym układzie słonecznym jakiekolwiek inne planety, które moglibyśmy skolonizować? Dość dołującą odpowiedzią jest – nie. Człowiek był w stanie pojawić się na Ziemi właśnie dlatego, że nasza planeta jest tak wyjątkowa. Wenus i Merkury znajdują się zbyt blisko Słońca, Saturn i Jowisz to gigantyczne kule gazu targane nieskończonymi huraganami i potężnymi burzami, zaś Neptun, Uran i Pluton są o wiele za daleko, byśmy mogli nawet zacząć rozważać ich podbój. Nie wszystko jednak stracone – zostają nam w końcu księżyce.

Europa nowym domem?

Europa jest jednym z czterech największych księżyców, orbitujących wokół Jowisza – największej planety w Układzie Słonecznym oraz, na swój sposób, naszego wybawcy. Jowisz jest bowiem tak ogromny, że jego pole grawitacyjne przyciąga do siebie ogromną ilość asteroid, które normalnie mogłyby polecieć w kierunku Ziemi. Teraz nadarza się okazja, aby nasz ogromny sąsiad pomógł nam po raz kolejny. Chociaż sama planeta jest niemożliwa do skolonizowania, tak Europa to już nieco inna bajka.

cryobot

Ten fantazyjnie wyglądający, pokryty grubą warstwą lodu księżyc posiada bowiem najprawdziwszy ocean pod swoją powierzchnią. Istnieje nawet szansa, że w europejskich wodach znajdziemy życie. Sam księżyc nie nadaje się do kolonizacji na powierzchni, z racji bardzo niskiej temperatury, wahającej się między -170 a -274 stopniami Celsjusza, oraz promieniowania, które przekracza dziesięciokrotnie to generowane przez nasz pas Van Allena, z którymi mierzyć musieli się członkowie misji na Księżyc. Ochronę stanowić może jednak woda, znajdująca się pod lodem – promieniowanie nie będzie w stanie dosięgnąć kolonizatorów.

Potem pozostałoby już tylko stworzenie podwodnej kolonii, na wzór tej z pierwszego epizodu Gwiezdnych Wojen. Cząsteczki wszechobecnej wody mogą zostać rozbite i przekształcone w tlen dla mieszkańców. Oczywiście, do spełnienia tego typu marzeń w dalszym ciągu będziemy potrzebować dziesiątek lat. Jest to jednak bardziej realne, niż zasiedlenie innych planet w naszym otoczeniu.